Tagi
RSS
niedziela, 16 października 2011
WOLA - STARE I NOWE

sobota, 15 października 2011
niedziela, 09 października 2011
JESIENNE LĄDOWANIE

sobota, 08 października 2011
ŁAKOMCZUSZEK

- Ale rozkosz! Będzie wielkie żarcie !!!

-  Masakra, przepłaciłam! Czy polędwica moze być taka twarda i taka droga?!! Trzeba było iść do Gordona Ramseya!!!

- Nawet mój stary byłby smaczniejszy!

- No,  czy to szamanie, czy seks 6 na 9 ! Sama nie wiem...

11:55, monika.kielbowicz
Link Komentarze (6) »
niedziela, 02 października 2011
JESIEŃ W KOMÓRCE

sobota, 01 października 2011
niedziela, 25 września 2011
KAMUFLAŻYK

08:35, monika.kielbowicz
Link Komentarze (8) »
sobota, 24 września 2011
JESIENNIE

sobota, 17 września 2011
CIERPIENIE PTAKÓW - MINUTA CISZY

- Odział baczność! Uczcijmy minutą ciszy poległych braci...

- Nie odlatujemy do ciepłych krajów i dlatego jeszcze żyjemy... Szukamy pożywienia, ale najwyżej trochę będziemy głodne...

- Ale to nic w porównaniu z tym, czego doswiadczają nasi bracia...

- Jaki świat jest piękny! W Warszawie! Nigdzie się stąd nie ruszam!

A jeśli chcecie coś wiecej wiedzieć o cierpieniu ptaków... Zobaczcie tu:

http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/11/art/748

środa, 14 września 2011
NA SŁUŻEWIE - ODBLOKUJ

- Lucky...

- Nie zagłuszaj, Franz. Chociaż przez chwilę daj posluchać! I sam byś lepiej nastawił te twoje uszy, bo nie masz tego na co dzień.

- No właśnie, nie mam! I dlatego nie mogę słuchać, ale co ciebie to obchodzi?!

- Dobra Franz, to gadaj szybko, o co ci idzie?

- No bo ta muzyka jest taka piękna!

- No to jej słuchaj, w krasnala czubek!!!

- Kiedy nie mogę

- !!!???

- No widzisz, czy zastanawiałeś się, dlaczego wszystko przemija!

- Franz! A kto się nie zastanawia! Ale musisz akurat teraz?! Zawsze coś cię nachodzi, kiedy lecą fajne kawałki!

- No właśnie, wtedy mnie nachodzi najbardziej!

- Wiesz co, Franz, no dobra, to chodźmy pooglądać coś bardziej stałego. Moze ci przejdzie.

- Nie przejdzie... Już ja to wiem.

- Franz, może tam to nie właź, bo się uwięzisz!!!

- Kiedy ja zawsze jestem jak w więzieniu. No i co!???

- Franz, uspokój się, proszę. A może byśmy coś pobudowali? Wiesz, chciałem być kiedyś architektem. Ech... marzenia...

- No, też wypatrzyłeś... ale arcydzieło!!!

- Nie przesadzaj, Franz. To nie Expo! O! Klocki... pamiętam, pierwsze kupił mi dziadek... Choć, zbudujmy coś...

- Jutro ich tu juz nie bedzie, więc jaki ma sens to budowanie. A te dzieciaki jutro będą bezzębnymi starcami!

- Posłuchaj Franz... Jeśli mógłbym cię jakoś przekonać, pocieszyć... No wiesz, tak sobie myślę... To dobrze, że wszystko przemija... Bo na przykład wyobraź sobie, że złamiesz nogę i ona juz na wieki jest złamana. Albo... no... czego nie lubiłeś w dzieciństwie?

- Owsianki i wątróbki. Ale Lucky, nie ściemniaj, bo i tak wiem, co chcesz mi powiedzieć. I może jeszcze to, że miałbyś wciąż tę samą narzeczoną, która cię prała po pysku i tego samego głupiego szefa?

- Nie wyprowadzaj mnie, Franz, z równowagi, bo kiedyś ci w końcu przywalę! Idź sobie do terapeuty!

- Lucky,  nie gniewaj się... gdyby nie ty... No, jest coś, co mógłbyś dla mnie zrobić...

- Nie, nie... tylko nie to.... wiedziałem...

- Lucky, już potem wrócimy na koncert, proszę... Tak mi strasznie smutno...

- Ale wrócimy?

- Bez dwóch zdań!

- Fraaanz!!! Ale buuujaaa!

- Oj!!!  bujaa! bujaa!!! Hurrraaa!

- Franaanz, nie wytrzyyymaam!!!

- Wytrzymasz, Lucky, przecież sam mówiłeś, że to, co nie do wytrzymania, też przemija!!!

- Fraanz, ja juz nie moogęęę!!!

- No dobra, dobra, złazimy.

- Lucky...

- Coooo? Oj... nie mogę się odbujać, Franz, ty draniu.

- A może jeszcze podróz balonem?

- Fraaanz!!!!

- No, nie denerwuj się. Zobacz, jak się odblokowałem. I to bez terapeuty!

- Och, Fraaanz, baaardzooo mnieee too cieeszy... Tylko dlaczego koonceert diaabli wzięęeliii.... I dlaczego ja jestem ledwie żywy?!

- Nie narzekaj, Lucky, ja tam czuję się po prostu bajecznie!!!

- I coo, już się nie martwisz, że wszędzie się jak w więźniu i że wszystko przemija i że tu jutro zamiast tego wszystkiego będzie pusta przestrzeń?

- A wiesz, Lucky, że już nie. I tak sobie myślę jeszcze, że gdybym mieszkał na Kabatach, to dopiero tam bym się czuł zablokowany! Bo tam po prostu nie ma żadnego miejsca na cokolwiek! Nawet na przemijające klocki!

- No to może teraz wrócimy na koncert?

- A wiesz, że tak...

- Dzięki, Franz, bardzoś łaskaw...