Tagi
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
SEVEN HAEVEN

Tak niedaleko do Raju...

sobota, 28 stycznia 2012
_, _ / _, _ _ /_, _ // _, _ _ /_,_ _/ _, _

Czemu,

Cieniu,

odjeżdżasz,

ręce

złamawszy na

 pancerz,

Przy po / chodniach, co / skrami // grają o / koło twych / kolan? -

Cyprian Kamil Norwid, Bema pamięci żałobny rapsod

15:29, monika.kielbowicz
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 stycznia 2012
MARZENIA

- Wiesz, Lucky... Mam takie marzenia...

- Jakie Franz, ty gamoniu?

- No, piękne...

- Wiesz co, Franz... marzenia...  one są zawsze piękne...Ja też mam... marzenia... chłe... chłe... ! Ja bym chciał zostać żeglarzem na przykład...

- Lucky, co ty, naprawdę?!!!! Bo ja też... Ale nie umiem żeglować... Ja bym wolał fruwać...

- Ale... Dlaczego ja wciąż widzę ścianę zamiast marzeń?

- Franz! Nie wiem! Ale... W stepie szerokim... którego okiem...  nawet sokolim nie zmierzysz...

Łza mi się w oku kręci! I to bardzo!

BENZODIAZEPINA

- Wiesz co, Lucky...

- No co tam?

- Chyba mi benzodiazepina nie pomaga.

- ???!!!! Franz, ty chyba masz nie po kolei!

- No mam.

- Wiesz co Franz, ja wiem, że ty masz nie po kolei, ale ja myślałem, że ty masz inaczej nie po kolei!

- No bo Lucky, ty niczego nie rozumiesz.

- No nie, nie rozumiem, a zwłaszcza tego, po co ci benzodiazepina. To przecież tylko na poważne schorzenia prześladowcze.

- No właśnie. Na poważne. Ja właśnie mam poważne. Bo wiesz, zawsze mi się wydaje, że ktoś za mną chodzi.  Czy biorę udział w rajdzie Dakkar, czy latam Migiem! A przecież nawet żadnego Pana Prazydenta żadnej Rzeczypospolitej nie obraziłem! I żadnych biznesów nie prowadzę, ani lewych, ani prawych! Ani się z cudzymi żonami nie prowadzam! No to kto by miał mnie śledzić???!!!

- Pewnie śledzie, chłe... chłe... No, no... nie wkurzaj się, Franz.  A kto ci zaordynował tę benzodiazepinę?!

- Pan doktor oczywiście. Stwierdził, że mam omamy i że jak sobie zaordynuję środek, to mi przejdzie.

- Słuchaj, a ty nie możesz sobie zmienić tego doktora na bardziej normalnego?

- No nie, bo z NFOZ...

- To masz przechlapane!!! Tacy to dopiero cierpią na manie prześladowcze!

- Nie, no co tyyy???

- Jak to, nie wiesz?!!! Bo im samym wydaję się, że są nieustannie śledzeni... Chłe... chłe...

- Ale dlaczego???!!!

- A co ci będę tłumaczył, Franz, poglądaj se wiadomości!

- No to jak, Lucky, czyli mam nie brać bezodiazepiny?

- No pewnie, ze nie!

- To znaczy, że nie mam omamów? I nie jestem chory?!

- No pewnie, że nie!

- To znaczy, że nikt mnie nie śledzi???!!! I nie muszę zażywać niczego????!!!

- Franz, ty chyba jednak nie kumasz!!! Ty nie masz zadnej manii prześladowczej! Po prostu jesteś śledzony non-stop, jak każdy obywatel. A na to nie pomoże żadna benzodiazepina!

- Aaaa... to co mam robić? Może wynieść się do Australii? A może przenieść się na "tamten świat"?

- Wiesz co, Franz, nawet na tamtym świecie będziesz śledzony. Po prostu Siła Wyższa!

- Lucky!  I to ma być Najlepszy Świat???!!!

- Nie, Franz! Najlepszy z Możliwych!!!

-

Tagi: fotografia
14:09, monika.kielbowicz
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 stycznia 2012
AKCJA BIG BROTHER
Tropienie wroga to ciężka praca...

I niewdzięczna... Zamiast wroga  - cienkie laski!

I ciągle trzeba szukać i się przemieszczać.

Niestety, niektórzy się lenią!

Chociaż udają, że pracują.

No, i  mają dość.

Szefowo!!! Wreszcie znalazłem wroga!!!

Tak trzymaj! Prawdziwy Mefistofel z Ciebie! A właściwie Aniołek Moniki!

- No tak, Szefowo, ale ja bym chciał Ciebie chociaż trochę zobaczyć!

Ok, ok... w swoim czasie...

BIG BROTHER

- Sprzęt mi rdzewieje, w zadek celownika! Chyba czas na akcję!

- Bo go nie smarowałeś, misiu.

- No właśnie, a ja tam jestem zawsze na gotowa.

- Tak, tak. nawet o piątej rano, misiu! Ale wtedy wróg jeszcze oka nie otwiera.

- Dobra, dobra! ... misiu! A może warto się wcześniej zaczaić? To kogo dziś ustrzelimy?

- Tych, no...

- Aaa... tych...

- No to do roboty!

- Do roboty!!!

- Ale może byście jakieś pończochy włożyli?

- ???!!!!!!

- No, na twarz!!!

- Aaa...

niedziela, 08 stycznia 2012
piątek, 06 stycznia 2012
niedziela, 01 stycznia 2012
SYLWESTER NA SŁUŻEWIE - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

W tym roku na Nowy Rok było mizernie. Na Służewie... bo gdzie indziej, to nie wiem. Jakieś gwiazdy podobno śpiewały. I latały.

I latały... i latały...  ale to chyba komety latały...

I latały...

I nawet były jakieś drobne efekty...

I jeszcze jakieś drobne efekty... Wschód słońca czy coo???

Ale w sumie, po całej imprezce pozostał tylko dymek...

 

No coż, na pocieszenie można stwierdzić, że dało się wyjść na spacer z zastrachanym petardami pieskiem i wcześnie , czyli ok. 4.00,  udać się w kimono. Niestety, dla tych, którzy liczą na to, że Nowy Rok da więcej kasy, są nie najlepsze wiadomości.

Ale pomimo tego życzę Wszystkim Wszystkiego Najlepszego w tym Naszym Polskim Nowym Roczku!!!

Pozdrawiam, Monika Kiełbowicz